Czy do przetargów publicznych potrzebna jest spółka? Nie.
Najczęstszy powód, dla którego małe firmy w ogóle nie startują, to nie przepis — to plotka. Oto co naprawdę mówi prawo, co jest sprawdzane zamiast formy prawnej i jak startować bez spółki kapitałowej.
Co mówi prawo
Art. 19 dyrektywy 2014/24/UE: wykonawcy nie mogą być odrzuceni tylko dlatego, że są osobą fizyczną, a nie prawną. Obowiązuje to w każdym państwie członkowskim — także w Niemczech (§ 43 VgV). JDG, freelancerzy, spółki osobowe — wszyscy mogą składać oferty. Zamawiający żądający „tylko spółek” łamie prawo zamówień.
Co jest sprawdzane zamiast tego: zdolność
Kompetencje, potencjał, rzetelność — wykazywane dokumentami wymienionymi w SWZ. Typowo:
- Referencje porównywalnych realizacji — Twój własny wykaz, bez urzędu.
- Odpis z rejestru — tylko jeśli Twoja działalność w ogóle podlega wpisowi; JDG składa CEIDG, freelancerzy często nic takiego.
- OC firmy — potwierdzenie od ubezpieczyciela od ręki; często wystarczy zobowiązanie do zawarcia polisy po wygranej.
- Obrót — ograniczony prawem UE do dwukrotności wartości zamówienia (art. 58).
Za mała firma na wymagania? Dwie legalne dźwignie
Konsorcjum (konkretnej formy prawnej można żądać dopiero PO wygranej, nigdy dla oferty) oraz poleganie na zasobach innego podmiotu (art. 63): referencje i obrót partnera liczą się jak Twoje — także transgranicznie, np. niemieckiego partnera dla polskiej firmy.
Gdzie JDG realnie zaczyna
Poniżej progów unijnych (221 000 € dostawy/usługi, 5,538 mln € roboty) postępowania toczą się według lżejszych reguł krajowych, często na oświadczenia zamiast stosu zaświadczeń — i z mierzalnie mniejszą konkurencją. Śledzimy ponad 1,9 miliona takich podprogowych postępowań, których TED nigdy nie pokazuje. → Browse
W skrócie
Ogólna informacja o prawie zamówień, nie porada prawna w indywidualnej sprawie — wiążące jest brzmienie danego postępowania.